Cichy szept dobiegający z twych ust…
Delikatne ocieranie się i wpatrywanie..
Słaby a jednocześnie stanowczy dotyk rąk zsuwający się po
ciele mym..
Duże pełne głębi oczy niczym spokojny ocean w nich był
Nagle coś się stało a w miejsce tej spokojnej toni wodnej
emocję zasiało..
Niczym drapieżnik chwytający ofiarę rzuciłeś się na mnie i
to było wspaniałe!
Teraz puls zwalnia i akcja serca ustaje ..
Teraz to ty wybrałeś mnie jako swą ofiarę..
Pokazałeś mi ciemny świat niczym ulica bez światła latarni..
Mętny wzrok i głosy w oddali..
Lecz za późno wtopiłeś się we mnie
Żyć nie umiem bez Ciebie i pewnie już tak będzie..
Jednym ugryzieniem oddałam się tobie
I teraz oboje trzymając się za dłonie kroczymy ciemnością
bez światła…AMEN
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz