Dreszcz na skórze i przypalone rany
Łza w oku się kręci…
Serce wali niczym z piersi miało by wyskoczyć…
Głos jakiś szorstki niczym wyprany w perwolu
Blask oczu znikł daleko gdzieś
Zostało puste ciało w kałuży krwi leżące..
Karty zostały rzucone ciało jest umierające…
Co dziwne żyje dalej oddycham i bije me serce
Lecz stałam się zombie i słońce stało się rażące…
Pożeram ludzi a oni krzyczą błagając o litość!
Wnet odpowiadam im Ja jej nie zaznałam nie znam litości
Zabijam po kolei tych którzy mnie krzywdzili…
Dziecię wampira mnie nazwali i teraz oni mnie na mrok
skazali…