wtorek, 31 grudnia 2013

Zombie



Dreszcz na skórze i przypalone rany
Łza w oku się kręci…
Serce wali niczym z piersi miało by wyskoczyć…
Głos jakiś szorstki niczym wyprany w perwolu
Blask oczu znikł daleko gdzieś
Zostało puste ciało w kałuży krwi leżące..
Karty zostały rzucone ciało jest umierające…
Co dziwne żyje dalej oddycham i bije me serce
Lecz stałam się zombie i słońce stało się rażące…
Pożeram ludzi a oni krzyczą błagając o litość!
Wnet odpowiadam im Ja jej nie zaznałam nie znam litości
Zabijam po kolei tych którzy mnie krzywdzili…
Dziecię wampira mnie nazwali i teraz oni mnie na mrok skazali…

Nowy Rok



Dzień wcześniej przytulał mnie
I opatrywał mi rany…
Dzień później zostawił mnie samą
Konającą powoli…
Nowy rok rozpoczęty pragnieniem śmierci
I brakiem wszelkich uczuć…
On okazał się inny niż się pokazał
Jednego dnia oddalił mnie od ramion śmierci
A drugiego sam mnie w nie popchnął
Nie zdając sobie sprawy że nie uniknie mnie już ona…
Po co żyć i po co wola życia?
Chcesz umrzeć a ci nie pozwolą odejść…
Chcesz żyć a zostało mało czasu…
Dokończyć sprawy i rzucić się w paszcze śmierci
Noworoczne marzenie a raczej pragnienie…
A czego ty chcesz? Żyć czy umrzeć? Pomyśl zanim i ty w te karty grę zaczniesz…

Cięcie



Kolejna kłótnia kolejny krzyk
Kolejna depresja i potłuczone szkło poszło w ruch…
Kolejny ból i drżące dłonie
Kolejne cięcie życie jest skończone
I tak kolejna bajka bez happy end-u
I tak kolejne życie w pogoni za lepszym zostało zakończone…

sobota, 28 grudnia 2013

Puls



Pulsujące skronie, drżące dłonie
Serce szalone –za kimś stęsknione!
Blask w oku i uśmiech na twarzy
,kiedy mnie przytula…
Gorycz w sercu i łzy w oczach
,kiedy mnie odpycha…
Marzenia nie spełnione czekające
W miłości łonie…
Każdy czegoś pragnie i do tego dąży…
Moim celem jest życie z mym obecnym partnerem…

On



Wysoki blondyn o zjawiskowych oczach
Rozkochał mnie w sobie…
Uśmiechem i wolą życia przyciągał mnie do siebie…
Z każdą chwilą było trudniej odejść, rozstać się…
Lecz wiedziałam ,że to On mym pragnieniem był…Tak kochać go chcę!
Zapragnęłam spotkań i wspólnych chwil…To on każdej nocy mi się śnił…
Bywało lepiej i gorzej lecz nie poddam się i zawalczę o to…
Zawalczę o to by mój ukochany był zawszę blisko mnie !!!...

Puste słowa

On i Ona zakochani w sobie
 lecz to tylko puste słowa...
Za każdym razem udowadniał
,że to nie o miłości mowa...
Puste słowo "kocham cię" słyszane od roku
-budowało nadzieję w niej
lecz prawda bolała, raniła wielce
 bo ona dla niego zraniła swe serce...
I tak kolejny miesiąc z nim trwała
 nie wiedząc ,że sama pod sobą swój własny grób kopała...

Rozstanie

Stukanie w me drzwi...
Dzwonek dzwoni wciąż... Otwórz! otwórz!
- dobiega zza drzwi gruby, zachrypnięty głos...
Uchyliłam leciutko drzwi i krzyknęłam...
 Odejdź! odejdź stąd! Nie chcę z tobą rozmawiać
,daj mi święty spokój w końcu...
I odszedł zostawił mnie samą...
Znów napisał czy się spotkamy...
Nie odpisałam... i to był duży błąd
 bo zabił mnie we własnym domu!
Teraz ja odeszłam stąd...

Śmierć

Krew spłynęła..
 Twarz zbledła...
Język skamieniał...
Iskra z oka uciekła...
Padłaś na twarz nieruchoma!
 Teraz umierasz otumaniona..
Sama sobie zostawiona... Odeszłaś za wcześnie szalona!

Płacz

Łza za łzą słona płynie
 ,spływa do ust i tam ginie...
Jakiś szloch z krtani mej wydobywa się!
Jakiś ból zagościł w piersi mej...

Wyznanie

Chcę Ci powiedzieć ,że bardzo
 Kocham Cię!...
Tak, owszem zmieniłam się...
Czy na gorsze? Może coś prawdy w tym jest...
Chcę dalej trwać u Twego boku
 - to marzenie me jest...
Ciągle powtarzam jak źle mi jest..
 ale przy Tobie wszystko znika gdzieś...
Smutek stępuje radości...
 smutny wyraz twarzy uśmiechowi...
Przy Tobie odchodzą troski w dal!...
 Teraz rozumiesz? Wiesz czemu pragnę być stale przy Tobie?
Ty jesteś lekarstwem na troski moje!
 Odganiam uczucie i znów je gonie...

Wnętrze

Łzy cisną się do oczu...
 Pustka doskwiera w sercu mym...
Głuchy krzyk dobiega z wnętrza
- dławię się nim!...
Cierń oplótł serce me...
 Krew kapie na dłonie plamiąc je...

Cmentarz

Kroczę ścieżką poprzez cmentarz
- groby zmarłych pożegnanych przez nas...
W ręce świeca... w głębi serca mętne uczucia...
 Chwilami strach spowija nas...
Skręcamy w kolejne aleje
-nagle huk, jakiś grzmot coś wystraszyło nas...
Twarze białe niczym mąką posypane
 to grabarz grzebie ciała zmarłych...
Smród szczątków ludzkich pochowanych
 pod podłożem... Teraz zamknięci leżą pod
ziemi kloszem ,a my idziemy w smutku
 i chwili połączeni... AMEN

Ból

Ból i cierpienie
    To moje ukojenie…
Ból i cierpienie
    Daje mi zapomnienie…
Ból i cierpienie
    Pożądam go dzisiaj…
Cierpieć chcę bo tylko na to zasługuję!…

Dzikie stado koni

Biegnie stado dzikich koni prerią suchą
Stają i znów ruszają!
Jakiś gepard je goni!...
Stają-tworzą koło…
Młode się boją ,a
Matki je chronią!...
Odpędzają napastnika i stoją…
Jak dobrze się czują
,że wszyscy się nawzajem szanują!...

Palacze

Ciemno w koło, jest wesoło…
Wszyscy tutaj palą zioło!
Chodź tu bracie! Chodź tu siostro!
Jaraj z nami gandzię !...
Buszek leci jeden za drugim
,zaraz spalą całe zioło
,ale finał będzie ostry bo nie będę widział siostry…

Serce bije

Moje serce bije dla niego.
Moja głowa boli przez niego.
Moją duszę skradł pewnej nocy
I w butelce trzyma do pomocy…

Złamane serce

Biło Ono jak oszalałe!
Teraz zwolniło, we krwi jest całe!
Ma Ono dziury w sobie straszne- jest rozerwane…
Te rany się nie goją, otwarte są stale!
I z każdą utratą bliskości powiększane…

Przyjaźń

Wszyscy kroczą ulicami
I gadają za plecami…
Ktoś cię nie zna ,a obgada!
Czy warta jest uwaga?
Nienawidzę takich ludzi!
To odrazę we mnie budzi…
Niby ludzie ,a potwory
Z takimi tylko do komory…
Ktoś ci szansy nie da!
A ty jesteś taka sama…
Miła, skromna i udana!
Już przyjaźni twojej nie chcę…
Bo z litości to ja pieprzę!...

Myśli

Takie smutne myśli biegną…
Rozpacz, gorycz snują się!...
Czy nie będzie już radości?
Och! Nadziejo wesprzyj mnie!...

Krążą myśli w mej głowie

Pojebane myśli krążą w mej głowie o treści
„Wykonaj wyrok śmierci na sobie…”
Lecz ja bronie się zawzięcie.
I wypowiadam tajne zaklęcie
„Zostaw mnie diabelski bękarcie ,bo ja ci mówię-Podniosę się i powstanę”…

Żal do Boga

Zabrałeś mi kogoś
Bliskiego!
Zabrałeś mi kogoś
Tak kochanego!
Zabrałeś mi kogoś
Tak znajomego!
To było coś żałosnego ,a do tego nie zrozumiałego…

Zwierzę

Zwierzęta są kochane…
Wierne ,ufne i oddane!
Gdy Ci smutno…
Gdy ci źle…
Zwierzę przyjdzie i pocieszy Cię!
Da całusa albo dwa
I nie da smucić się…
Kochaj zwierzę,
Szanuj zwierzę…
Bo to twój kumpel Ja w to wierzę…

Wspomnienia

Pamiętasz kochanie?
Te nocne spacery z psami?
Ile kilometrów przeszliśmy z naszymi futrzakami!
Niebo wtedy było pełne gwiazd.
Abyśmy spoglądać na nie
I mówić Kocham Cię, kochanie…

Łagodna Bryza

Poznałam karą klacz całą
Z chrapką na nosie i gwiazdką na czole!...
Jest Ona bardzo młoda
,ma duży potencjał w sobie…
Dziewczyna Łagodną Bryzą Ją zwała
I zawsze o Nią dbała…
Widziałam Ją w akcji!
W stępie, kłusie ,galopie i cwale!
Przeszkody skakała wysokie z mądrym jeźdźcem na sobie!...
Stawała też dęba z Dziewczyną na grzbiecie…
Mówię Wam wierzgała zawzięcie.
Szukaj tej klaczy w stadzie ze świecą w ręce!
Bo Takiej kobyłki już nigdy nie będzie….

Kot

Kot jest szary
Kot jest bury
On ma ostre swe pazury!
Ostrzy je na meblach Twoich…
Kup sobie kota!
On domostwu uroku doda…
Łapie myszy i je chowa
,niespodzianka jest gotowa…
W Twoim domu
W Twoim łóżku
Cmentarzysko jest gryzoniów …
Już żegnam się z Wami
Bo muszę zająć się kotami…

Szpital1

Dziś nadchodzi taki dzień
,że szpitala mury pójdą w cień!
Będą tylko te wspomnienia
,których wiele nie ma…
Ból już zniknął mi!...
Czy to tylko mi się śni?
Chcę już do domku wracać.
Bo żal przez szpital płakać…
Jeszcze tylko parę chwil
I będą chwile szczęścia
,tym razem które zapamiętam…

Serce w prezencie

Dałeś mi ukojenie…
Oddałeś mi swoje spojrzenie!
Dajesz mi serce w prezencie?
Ale Ja wiem ,że i tak nie będzie…

Dziki Tabun-Miastem Biegnie

Po pastwiskach zielonych
Po drogach piaszczystych
Po betonie samym
Biegną konie tabunami…
Lecz nie wiemy sami
Co się stało z Ich jeźdźcami!
Jeden z Nich stanął i obejrzał się dookoła
I nagle rusza, wpada w dziki cwał!
Oj przechodni schowaj się!
Bo Ten konik zdepcze Cię…

Polowanie

Leci orzeł biały
Nagle widzi cień swej ofiary…
Rozpościera skrzydła swe!
Już tej myszki życie kończy się…